poniedziałek, 20 października 2014

Zmora przeszłości

Spotkałam dziś jednego z facetów, z którym swego czasu łączyło mnie łóżko. Nie byłoby w tym nic wielkiego (właśnie uśmiadomiłam sobie, że jakiś czas temu widziałam innego z TYCH i zero refleksji), gdyby nie fakt, że ten był w jakimś sensie istotny dla mnie. Wtedy oczywiście szukałam wsparcia, bliskości, czułości, poczucia bezpieczeństwa i zapewne jeszcze pocieszenia po nieudanym związku. Szukałam tego pod postacią faceta, nie w sobie. Tak, czy inaczej kiedy się odwrócił i byłam prawie pewna, że to on, momentalnie się odwróciłam i... uciekłam. Pół dnia zajmował moją głowę: on/nie on, czy mnie poznał i co on tam właściwie robił?? A do tego "cholera jasna, dlaczego akurat dziś tak okopnie wyglądałam?!". Później w biegu codzienności na chwilę zapomniałam. Wróciło, gdy jakby na ironię, w słuchawkach z ponad 100 piosenek wylosowała się akurat ta, którą "poznałam" dzięki niemu. W efekcie byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam w autobusie znajomego, w którego stronę patrzyłam. Na szczęście wykłady sprowadziły mnie na ziemię. W gruncie rzeczy już od prawie 2 lat nie mam kontaktu z tym swego rodzaju "ex" i nie chcę mieć, zwyczajnie zapomniałam. Z tego co wiem w międzyczasie zrobił jednej naiwnej dziecko i... nadal szuka szczęścia. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że żaden facet nie jest lekarstwem na moje problemy, a z drugiej mimo woli, wspomnienia odżyły. Nie żeby jakoś szczególnie zaprzątał moją głowę, ale przyznaję, że ciśnienie podskoczyło, gdy przed chwilą odczytałam wiadomość od niego. Znaczy, że to był on. Poznał mnie przez ten ułamek sekundy, a na dodatek twierdzi, że świetnie wyglądałam, "jak zawsze". Cieszy mnie, że obecnie jest mi obojętny. Jak każdy facet. Napisze to napisze, nie napisze to nie napisze. Odpisałam mu z automatu, nie czekam z utęsknieniem na odpowiedź.

4 komentarze:

  1. niestety, są takie potwory z przeszłości, ze jakby samo to, ze był wazny w jakimś momencie życia, czyni go niebezpiecznym.nie znam twojej historii, ale mam wrażenie, że potrafię sobie wyobrazić i zrozumieć twoje zmieszanie.
    niby wiadomo, ze zaden facet nas nie uratuje, ale co do niektorych by się chciało, żeby byli w stanie.
    buduję zdania zajebiście złożone. ajm sory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wykresik do nich byłby tak połamany jak mój ex-fotel.
      Dawno, dawno temu spotkałam mojego byłego, który złamał mi serce. Nie widział mnie, za to ja przyjrzałam mu się uważnie. Moją jedyną refleksją było: wyglądasz chujowo bydlaku, czas ci nie służy. Parszywa ze mnie baba ;P

      Usuń
    2. Nie wątpię, że należało mu się takie podsumowanie :)

      Usuń