czwartek, 23 października 2014

Przetrwać

Niedaleko mojego domu otworzyli dziś nowy sklep. Po raz kolejny uciekłam. Pizza, kiełbaski z grilla, croissanty... w myślach prawie się poryczałam. Z wyrzutami sumienia wzięłam tylko latte, odmawiając sobie za to pumpkin spice latte, na które właśnie dziś planowałam się wybrać. Nota bene wybieram się już od roku. Wbrew pozorom taka duża, słodka kawa to bomba kaloryczna - odkąd się uświadomiłam, ograniczam wyjścia na takie kawy do okazjonalnych. Ale to nie wszystko. Będąc w sklepie z radością wrzuciłam do koszyka kilka moich ulubionych jogurtów z oferty specjalnej i już pakowałam kolejne, kiedy zainteresował mnie jakiś nowy jogurt. Zerknęłam na etykietę, by sprawdzic jaki to smak, a pierwsze co rzuciło mi się w oczy to syrop glukozowo-fruktozowy. Od razu chwyciłam jeden z jogurtów, które miałam w koszyku, by sprawdzić, czy przypadkiem i w tym go nie ma, jednocześnie modląc się, by go tam nie było. Był. W każdym. I bum. Chwila zastanowienia. Odłożyłam wszystkie. Rozgoryczona wróciłam do domu. Po drodze jednak spotkał mnie miły gest. Jakiś facet się do mnie uśmiechnął i życzył miłego dnia. Odpowiedziałam więc: "dziękuję i wzajemnie" na co ten: "miły to byłby przy Tobie". Padłam. Po trosze zrekompensował mi odmówienie sobie wszystkiego, co mogłam zjeść, a czego nie zjadłam. Na zwieńczenie tego zakręconego dnia poszłam na siłownię. Poczułam się fantastycznie, kiedy po raz kolejny przebiegłam 12 km. Przetrwałam!

5 komentarzy:

  1. A w sumie ile kalorii ma kawa latte? Zawsze bałam się sprawdzać :D
    12km - genialny rezultat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady, zwykła Latte ma niewiele kalorii, gorzej jak sobie weźmiesz z bitą śmietaną, lodami i czekoladą :D

      Usuń
    2. Oczywiście zwykła kawa latte nie jest kaloryczna, bo tak naprawdę ma tyle kalorii, ile mleko (no chyba, że ktoś słodzi, to dodaje jeszcze cukier). Pisząc o wysokiej kaloryczności miałam na myśli pumpkin spice late (w dodatku największe - prawie 600 ml :o - bo takie zawsze biorę) i inne kawy tego typu (z syropem, bitą śmietaną, sosem i z czym jeszcze dusza zapragnie). Sprawdziłam przed chwilą dokładnie tą kaloryczność i wygląda na to, że zafundowałam sobie dziś nadprogramowo 470 kcal w postaci "niewinnej" kawy. Ale za to dzięki tej niewątpliwej przyjemności uświadomiłam sobie, że faktycznie mój próg odczuwania słodkości się obniżył. Tak jak kiedyś taka kawa była dla mnie idealna, tak teraz była zdecydowanie za słodka i następnym razem na pewno poproszę o mniejszą ilość syropu, czy tego czegoś słodkiego co do niej dają :)

      Usuń
  2. Ciężki dzień miałaś, ale jak widać wygrałaś go i to jeszcze z nawiązką! 12 km? Szacun! :)

    OdpowiedzUsuń