sobota, 8 marca 2014

Dzień kobiet

Autodestrukcji ciąg dalszy. Zaczęło się oczywiście niewinnie. Już w zeszły piątek. Nie pisałam poniekąd z tego powodu, ale głównie dlatego, że nie miałam czasu. Od poniedziałku zaczęłam zajęcia, więc teraz zapewne będę rzadziej pisać, no i będzie mniej zdjęć. Teraz muszę się skupić na nauce (i zdecydowanie więcej spać), a w kwestii odżywiania nie planuję już więcej niekorzystnych zmian! Jak będzie w praktyce - nie wiem. Nie będę się rozdrabniać, ale bilans tego tygodnia nie jest godny pochwały. Zresztą waga z wczoraj mówi sama za siebie.

WAGA: 71,5 kg

Nie zamierzam ukrywać też faktu, że 2 dni z rzędu wymiotowałam. Nie wytrzymałam. Nowy semestr, nowe zajęcia, początkowo niewielkie odstępstwa od diety, stres... Najważniejsze, że wczoraj przerwałam to błędne koło.
A dzisiaj? Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem, standardowo nie wyrobiłam się z większością zaplanowanych rzeczy (zawsze planuję 200% więcej niż jestem w stanie zrobić), zaspałam, nie ćwiczyłam. Straciłam też trochę czasu na zwijanie się zbólu. Dostałam okres (w końcu). W zasadzie cały dzień spędziłam w kuchni. Z okazji dnia kobiet przygotowałam lasagne i tort własnego autorstwa (kolejny taki eksperyment w mojej "karierze"). Lasagne szału nie robi, ale jest smaczna. Z kolei tortu jeszcze nie próbowałam. Póki co chłodzi się w lodówce, poza tym autentycznie jestem najedzona. Zawsze jestem najedzona, kiedy cały dzień przygotowuję jakieś pracochłonne jedzenie i nie tylko dlatego, że tego wszystkiego trzeba próbować. No ale trzeba było... A to beszamel, a to kurczaka, a to trochę warzywek, a to mamie marchewka została, a to kawałki batonika (używałam do tortu), a to resztki czekolady, którą ścierałam na tarce, a to krem czekoladowy, bitą śmietanę, pyzę z obiadu rodziny... Ehh i tak by się porządny posiłek uzbierał. Ale w końcu dziś jest dzień kobiet no!

To teraz trochę zdjęć... co by nie było nudno :)

NIEDZIELNE ŚNIADANKO - sałatka owocowa (banan, 3 kiwi, winogrona), jogurt z ziarnami, kawa czarna

JEDNO Z SZYBKICH ŚNIADAŃ W TYGODNIU - płatki Fitness z mlekiem, jabłko, kawa czarna 

KILKUDNIOWY OBIAD - zupa warzywna (z przepisu Grubej Blondyny)

Świetny pomysł na obiad na kilka zabieganych dni z rzędu, zwłaszcza w tygodniu. Już jutro ugotuję ją po raz kolejny na przyszły tydzień (tym razem zrobię trochę mniej ostrą, bo ostatnio przesadziłam z przyprawami, szczególnie z czosnkiem). Swoją drogą chyba ugotuję podwójną ilość, bo mamie też posmakowała, a siostra ostatnim razem nie próbowała, więc teraz jej obiecałam :)

ŚRODOWE ŚNIADANIE - 2 naleśniki z serkiem jagodowym, kawa czarna

W końcu mogłam chwilę odetchnąć od codziennego pośpiechu i zjeść śniadanie w spokoju, bo zajęcia miałam dopiero na 11:30 (pominę fakt, że do 20).

DZISIEJSZE ŚNIADANIE I - kromka chleba pełnoziarnistego z miodem i truskawkami, banan, winogrona, truskawki

DZISIEJSZA OBIADOKOLACJA - lasagne z kurczakiem, pieczarkami, papryką i pomidorem

... i w wersji z winkiem i kwiatkami od taty :)

CZEKOLADOWY TORT Z BITĄ ŚMIETANĄ, LIONEM I BANANAMI


Uff jestem właśnie po degustacji tortu. Wszystkim smakował (chociaż mama, jak zwykle, musiała się do czegoś doczepić - najpierw nie podobał jej się talerzyk, na którym ów tort jej podałam, a później stwierdziła, że biszkopt był "ciut za bardzo zbity"... gdybym piekła krócej byłby niedopieczony), ale najciekawsza i tak była opinia taty: "Jak to jest ten tort z pomidorami, to od dzisiaj lubię pomidory" (mój tata nie lubi pomidorów). A to odnośnie mojego komentarza jak w pewnym momencie robiłam tort i lasagne naraz: "Zobaczycie, będzie tort z pomidorami i lasagne z czekoladą" :)

I jeszcze coś... Mam teraz niezłą motywację do odchudzania! Napisał do mnie adwokat (osoby, które czytały całego bloga, powinny wiedzieć o kogo chodzi), złożył mi życzenia i... bardzo możliwe, że pod koniec marca wpadnie do Poznania. Z tego co pamiętam, kiedy go poznałam ważyłam jakieś 4-5 kg mniej (a i wtedy czułam się przy nim wyjątkowo nieatrakcyjna), także muszę dołożyć wszelkich starań, by na jego ewentualny przyjazd jakoś wyglądać, a przynajmniej czuć się dobrze w swoim ciele. Z doświadczenia wiem, że kiedy trzymam dietę lub chudnę (choćby niewiele), moje samopoczucie diametralnie wzrasta, mimo iż fizycznie się nie zmieniam, a to bardzo pozytywnie oddziałuje na otoczenie.

8 komentarzy:

  1. O, pyszny tort, testowałabym, lasagnę z resztą też :P
    Mam nadzieję, że skończy się na tym Twoim jednym, dwudniowym incydencie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o bulimię - na pewno!
      Na jedzonko z chęcią bym zaprosiła, gdyby nie swiadomość, że jesteś na diecie i każdy taki "występek" nie jest dla Ciebie korzystny ;)

      Usuń
  2. JA TEŻ chcę kawałek tego tortu - wygląda przepysznie:) Ja też jak trochę schudnę, zaraz się lepiej czuję psychicznie - mamy tak samo, jak wszyscy pewnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I zapraszam, jeszcze jest!

      Usuń
  3. Hej!
    Papryczka rezygnuje z naszego forum. Po pierwsze dlatego, ze nie da sie tam normalnie wstawiac postow- od 3 dni probuje cos napisac i za kazdym razem jest to niby spam. A po drugie skoro piszesz tutaj to bez sensu, zebys pisala dwa razy to samo, a ja moge zagladac tylko tu.
    Gratuluje tortu, bo wyglada wspaniale :)
    Ciesze sie, ze mimo potyczek i roznych przeciwnosci idziesz do przodu. To jest najwazniejsze.
    Co do gotowania i podjadania to dla mnie tez jest zawsze problem, bo czesto jestem juz najedzona wlasnie przez probowanie wszystkiego, ale trzeba to robic, a przynajmniej ja nie umiem inaczej.
    I fajnie, ze masz motywacje. Uwazam, ze zawsze jakas konkretna data zmotywuje nas bardziej do diety i dbania o siebie niz blizej nieokreslony czas, kiedy to mozemy wszystko przekladac na swiete nigdy.
    U mnie genralnie calkiem spoko. Ostatnio mialam duuuzo stresow, wiec i nie jadlam za wiele. Co prawda w weekend poszalalam az za bardzo, ale nie przejmuje sie tym i walcze dalej.
    Takze bede pojawiac sie tutaj, bo nasze forum po prostu nie dziala normalnie.
    kimczi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suuuper, że u Ciebie do przodu!
      Co do forum - masz rację, porzucamy je! Jak chcesz możesz poprzez formularz kontaktowy napisać do mnie, albo podać mi maila, żeby trochę "sprywatyzować" wymianę najnowszych wieści :)

      Usuń
  4. O matko, tort wyyglada bosko!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale smakowo milion razy lepszy i oryginalniejszy był i tak ten, który wymyśliłam na urodziny - kiwiowy, przekładany różnymi warstwami ;)

      Usuń