środa, 28 sierpnia 2013

2

Bilans dnia dzisiejszego:
  • 3 gruszki
  • nektarynka
  • 2 banany
  • kilka orzechów laskowych
  • 2 śliwki
  • brzoskwinia
  • zrazik z łososia wędzonego z pieczarkami
  • kabanos z łososia, pół kiełbasy z łososia, 2 skibki chleba z masłem (1 z serem żółtym, 1 z salami) i pomidorem, mała miseczka surówki
Nie dzielę tego na poszczególne posiłki, bo w mojej diecie coś takiego po prostu nie istnieje. Jem kiedy chcę lub kiedy muszę. Najważniejsze to jeść odpowiednie produkty i nie przesadzać z ilością, nie doprowadzać się do momentu przejedzenia i nie wymuszać wymiotów. Mam nadzieję dzisiaj już nic nie zjeść. Póki co jestem najedzona i prawdopodobnie dzięki dużej ilość zdrowego jedzenia, które w końcu znów królowało w moim menu, nie mam ochoty na więcej, bo mój organizm dostał wszystko, czego potrzebuje. Zrobiłam też solidne owocowe zakupy. Warzywka dokupię pewnie na dniach. Niestety w przypadku tych produktów nie można przesadzać z ilością, bo szybko się psują, ale za to jak bardzo ich widok oko cieszy! I teraz wreszcie w mojej kuchni wygląda jak wyglądać powinno. Do tego zrobiłam sobie kompociki na zimę z brzoskwiń, gruszek i wiśni. W planach mam jeszcze zrobić marynowane pieczarki, paprykę i ogórki. Ahh jak ja to kocham! W kuchni mogłabym siedzieć cały dzień - i wbrew pozorom nie muszę wtedy jeść :)

A oto mój zdrowy kącik!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz