wtorek, 27 sierpnia 2013

1

Pierwszy dzień "nowego" starego życia. Nie wiem, czemu akurat dziś, bo niczym nie różni się od pozostałych. W każdym razie nie wymiotowałam i nie brałam psychotropów. Oczywiście nie zrobiłam nic szczególnego, ale mam wrażenie, że jestem na dobrej drodze. Postaram się pisać codziennie, choćby krótkie posty, zamieszczając w nich przede wszystkim informacje na temat tego co danego dnia jadłam. Pamiętam, że jak musiałam to robić przez tydzień na początku psychoterapii, nie jadałam jakoś specjalnie dużo. Liczę, że i tym razem pomoże mi to w samokontroli.
Tak więc co dziś zjadłam? Banana, 5 naleśników (2 z dżemem, 2 z powidłami, 1 bez dodatków), kilka śliwek, nektarynkę, jabłko, 5 skibek chleba z masłem, gruszkę, trochę makaronu penne i przed chwilą znów 5 skibek chleba (2 z masłem, 2 z twarożkiem, 1 z dżemem). Obliczyłam, że jest to ok. 2500 kcal.
Nie uważam, by był to jadłospis dietetyczny. Póki co muszę skupić się na swoim uzależnieniu od jedzenia, a dopiero później na zrzucaniu kilogramów. Biorąc pod uwagę ilości jedzenia, które zwykle spożywam, nie jest aż tak źle... Zakładając, że dziś już nic nie zjem. A w najbliższym czasie planuję stopniowo przerzucić się na surową dietę. Wiem, że to klucz nie tylko do zgrabnej sylwetki i dobrego samopoczucia, ale przede wszystkim zdrowia. Mimo tego co pisałam wczoraj chcę spróbować po raz kolejny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz