wtorek, 9 lipca 2013

Bezsilna

Czasem człowiek nie jest w stanie poradzić sobie sam ze swoimi problemami. Tak też było dziś w moim przypadku. Długo nie musiałam czekać. Dziś drugi dzień po odstawieniu psychotropów. Za mną długa, męcząca i nieprzespana noc, setki bzdurnych myśli, brak sił na cokolwiek, jedzenie jako pocieszyciel i... bijąc się z myślami jakiś czas jednak uległam. Wymusiłam wymioty. W pewnym sensie czuję się przegrana, ale z drugiej strony nie zamierzam się poddawać. Czekam na poprawę mojego stanu. Dzisiejszy dzień spędzę zapewne w łóżku, raz po raz opychając się na zapas. Znów myślę o głodówce, ale wiem, że to nierozważne... Jeśli czytasz tego bloga i myślisz sobie "doskonale ją rozumiem, jestem w takim samym stanie", napisz. Może razem będzie nam łatwiej wyjść z tego piekła. Piszę tutaj o wszystkim absolutnie szczerze, nie pomijam chwil słabości, żeby nikt nie myślał, że ich nie mam. Na chwilę obecną wiem jedno - nigdy więcej już żadnych leków psychotropowych! One niszczą, więc jeśli wahasz się, czy aby na pewno ich potrzebujesz, lepiej nie ryzykuj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz